{"id":302,"date":"2023-11-07T02:15:16","date_gmt":"2023-11-07T01:15:16","guid":{"rendered":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/die-akrobatin-polski\/"},"modified":"2023-11-07T12:01:08","modified_gmt":"2023-11-07T11:01:08","slug":"die-akrobatin-polski","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/pl\/die-akrobatin-polski\/","title":{"rendered":"Akrobatka"},"content":{"rendered":"\n<p>Dorinka odesz\u0142a 2 maja. Nast\u0119pnego dnia dosta\u0142am od niej maila. W pasku z tematem by\u0142o jedno s\u0142owo: <em>Adieu!<\/em> A w \u015brodku zdj\u0119cie roze\u015bmianej twarzy i dwie daty: 20.07.1957 \u2013 2.05.2013. Pogrzebu nie b\u0119dzie, napisa\u0142a, poniewa\u017c przekaza\u0142am swoje cia\u0142o Instytutowi Anatomii Uniwersytetu Wiede\u0144skiego. I tyle. U\u015bmiech wys\u0142any na ok\u00f3lnik do przyjaci\u00f3\u0142, ca\u0142a Dorinka, \u017cadnych sentyment\u00f3w, ceremonii nad grobem, wie\u0144c\u00f3w, \u0142ez, w zamian za to co\u015b po\u017cytecznego: niech studenci medycyny zobacz\u0105 jak wygl\u0105da neuroendoktrynny rak, kt\u00f3ry j\u0105 zabi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142am od jej partnera Luisa Rittera (o kt\u00f3rym mawia\u0142a &#8222;mein Ritter&#8220;, co po niemiecku znaczy &#8222;m\u00f3j rycerz&#8220;), przygotowa\u0142a tego maila na dwa tygodnie przed \u015bmierci\u0105, gdy zdecydowa\u0142a si\u0119 przenie\u015b\u0107 na oddzia\u0142 paliatywny. W praktyce to przeniesienie oznacza\u0142o koniec walki z rakiem. Nie oznacza\u0142o poddania si\u0119. Dorinka nigdy by si\u0119 nie podda\u0142a. Na oddziale paliatywnym uda\u0142o jej si\u0119 pokona\u0107 nieludzki b\u00f3l, kt\u00f3ry przez 5 miesi\u0119cy szarpa\u0142 jej cia\u0142o. Odzyska\u0142a spok\u00f3j. Na chwil\u0119. Wi\u0119cej ju\u017c nie chcia\u0142a. To by\u0142o jej zwyci\u0119stwo. Na jedno popo\u0142udnie wr\u00f3ci\u0142a do mieszkania, by uporz\u0105dkowa\u0107 swoje sprawy. Na kartce A4 wyda\u0142a Luisowi kilka dyspozycji: garderoba i kosmetyki dla X, napisa\u0142a, wieszak na ubrania z przedpokoju dla Y, samoch\u00f3d dla Z, dla A r\u00f3\u017cowy podkoszulek z nadrukiem &#8222;Heiter weiter!&#8220; (&#8222;U\u015bmiech i do przodu!&#8220;). Na kartce A4 posprz\u0105ta\u0142a po swoim \u017cyciu: wyrejestrowa\u0107 telefon, samoch\u00f3d, przed\u0142o\u017cy\u0107 akt zgonu tu i tam, zawiadomi\u0107 przyjaci\u00f3\u0142 i znajomych mailem wys\u0142anym z jej konta &#8211; koniecznie z jej w\u0142asnego konta, prosi\u0142a, suwerenna do ko\u0144ca, a nawet jeszcze d\u0142u\u017cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Pozna\u0142am j\u0105 kilkana\u015bcie lat temu na kolacji muzycznej u niej w mieszkaniu przy Postgasse w eleganckim centrum Wiednia. Znajomi zabrali mnie z nudnego przedstawienia Wiener Festwochen, nie mog\u0105c si\u0119 nadziwi\u0107, \u017ce nie znam jeszcze Doreen Daume, pianistki i t\u0142umaczki Mi\u0142osza. Zna\u0142am j\u0105 z widzenia, z wieczor\u00f3w autorskich w Alte Schmiede i Literaturhaus \u2013 szczup\u0142\u0105 blondynk\u0119 z \u0142ab\u0119dzi\u0105 szyj\u0105 i kr\u00f3tk\u0105 jasn\u0105 czupryn\u0105. Ubrana przewa\u017cnie na czarno z nowoczesn\u0105 elegancj\u0105 wydawa\u0142a mi si\u0119&nbsp;kiedy\u015b niedost\u0119pna.<\/p>\n\n\n\n<p>Tamtego wieczoru dla zaproszonych go\u015bci zagra\u0142a jej przyjaci\u00f3\u0142ka, studentka wiede\u0144skiego konserwatorium. Dorinka cz\u0119sto udost\u0119pnia\u0142a jej sw\u00f3j fortepian do \u0107wicze\u0144, gdy sale pr\u00f3b by\u0142y zaj\u0119te, co przed sesj\u0105 cz\u0119sto si\u0119 zdarza\u0142o; ona odwzajemnia\u0142a si\u0119 koncertami domowymi. Dorinka wtedy ju\u017c nie wyst\u0119powa\u0142a. Do porzucenia kariery pianistycznej zmusi\u0142a j\u0105 choroba, kt\u00f3ra pojawi\u0142a si\u0119 na pocz\u0105tku lat dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych: stwardnienie rozsiane (<em>sclerosis multiplex)<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Z&nbsp;t\u0105 diagnoz\u0105 uko\u0144czy\u0142a&nbsp;Wy\u017csz\u0105 Szko\u0142\u0119 Muzyczn\u0105&nbsp;i zacz\u0119\u0142a pracowa\u0107 jako nauczycielka fortepianu, wiedz\u0105c, \u017ce to tylko kwestia czasu, gdy praca wymagaj\u0105ca sprawno\u015bci motorycznej, stanie si\u0119 si\u0119&nbsp;dla niej niewykonalna. Do\u015b\u0107 szybko przekona\u0142a si\u0119 te\u017c, jak frustruj\u0105ce bywa uczenie dzieci, kt\u00f3re nienawidz\u0105 muzyki i przychodz\u0105 na lekcje tylko po to, by zadowoli\u0107 ambicje rodzic\u00f3w. W wieku trzydziestu paru lat musia\u0142a wymy\u015bli\u0107 si\u0119&nbsp;na nowo.<\/p>\n\n\n\n<p>Uczy\u0142a si\u0119 polskiego \u2013 jak anegdota g\u0142osi pocz\u0105tkowo po to, by zrozumie\u0107, co wygaduje na ni\u0105 te\u015bciowa. Jej pierwszym m\u0119\u017cem by\u0142 Polak. Pierwsz\u0105 polsk\u0105 lektur\u0105 <em>Kubu\u015b Puchatek<\/em>. Nast\u0119pn\u0105 ju\u017c <em>Sklepy cynamonowe<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Niedosz\u0142a pianistka, kt\u00f3ra ko\u0144czy\u0142a akurat dwuletnie Studium T\u0142umaczeniowe Uniwersytetu Wiede\u0144skiego (1999) odkry\u0142a, \u017ce istniej\u0105ce t\u0142umaczenie <em>Sklep\u00f3w cynamonowych<\/em>&nbsp;nie wznosi si\u0119 na wy\u017cyny orygina\u0142u. I napisa\u0142a p\u0142omienny list do wydawcy Brunona Schulza, renomowanego Hanser Verlag, proponuj\u0105c w\u0142asne. Szef wydawnictwa nie widzia\u0142 potrzeby zamawiania nowego t\u0142umaczenia (stare mia\u0142o &#8222;zaledwie&#8220; 40 lat), a ju\u017c na pewno nie u t\u0142umaczki bez&nbsp; j a k i e g o k o l w i e k&nbsp; dorobku, o czym poinformowa\u0142 j\u0105 bez ogr\u00f3dek do\u015b\u0107 rozbawiony jej naiwnym entuzjazmem.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak zacz\u0105\u0142 si\u0119 translatorski romans Dorinki z tekstami Schulza, kt\u00f3ry trwa\u0142 kilkana\u015bcie lat, a zwie\u0144czony zosta\u0142 wielkim sukcesem: za&nbsp;<em>Sklepy cynamonowe<\/em>&nbsp;wydane ostatecznie w 2008 r. w Hanser Verlag (jednak!) otrzyma\u0142a najwy\u017csze wyr\u00f3\u017cnienia i nagrody przewidziane dla t\u0142umaczy obszaru niemieckoj\u0119zycznego (m.in. Zuger Stipendium w wysoko\u015bci 25 tysi\u0119cy Euro i Austriack\u0105 Nagrod\u0119 Pa\u0144stwow\u0105), a krytycy najwi\u0119kszych niemieckoj\u0119zycznych dziennik\u00f3w piali z zachwytu nad kongenialnym przek\u0142adem, kt\u00f3ry pozwoli\u0142 im odkry\u0107 pisarza z Drohobycza.<\/p>\n\n\n\n<p>Zaprzyja\u017ani\u0142am si\u0119 z Dorink\u0105 jesieni\u0105 2004 roku podczas wsp\u00f3lnego pobytu w Willi Decjusza w Krakowie, gdzie wyl\u0105dowa\u0142y\u015bmy na stypendium Homines Urbani wraz m.in. z Juli Zeh, Tanj\u0105 D\u00fcckers, Jakubem Ekierem i Andrijem Bondarem. By\u0142a ju\u017c znan\u0105 w pewnych kr\u0119gach t\u0142umaczk\u0105 literatury polskiej, cho\u0107 od jej debiutu (<em>Piesek przydro\u017cny<\/em>&nbsp;Mi\u0142osza) up\u0142yn\u0119\u0142y zaledwie cztery lata. W tym czasie zd\u0105\u017cy\u0142a opublikowa\u0107 kilka tomik\u00f3w poetyckich, m.in. Mi\u0142osza, Grzebalskiego, Lipskiej, Sommera, a tak\u017ce proz\u0119 Rudnickiego, Kowalewskiego i bestseller Krajewskiego <em>\u015amier\u0107 w Breslau<\/em>. Wci\u0105\u017c czeka\u0142a na podpisanie kontraktu na nowy przek\u0142ad Schulza, a Hanser Verlag zleca\u0142 jej coraz to nowe t\u0142umaczenia &#8211; Dorinka terminowa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>W Willi pracowa\u0142a nad przek\u0142adem kilku sztuk teatralnych na zam\u00f3wienie festiwalu polskiej dramaturgii w Bremie. Wsp\u00f3\u0142czesny dramat by\u0142 dla niej now\u0105 dziedzin\u0105, w kt\u00f3r\u0105 wkracza\u0142a pe\u0142na zapa\u0142u, nie zra\u017caj\u0105c si\u0119 dresiarsk\u0105 nowomow\u0105 (za inwencj\u0119 j\u0119zykow\u0105 tych przek\u0142ad\u00f3w otrzyma\u0142a zreszt\u0105 w Bremie nagrod\u0119 w 2005 r.). Wieczorami we wsp\u00f3lnej kuchni Domu \u0141askiego gotowa\u0142a dla nas zup\u0119 z dyni.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142a nami\u0119tn\u0105 spacerowiczk\u0105. W po\u0142udnie park wok\u00f3\u0142 Willi o\u015blepia\u0142 jaskrawymi kolorami jesieni, a my, mole ksi\u0105\u017ckowe nurkowali\u015bmy w tekstach, wype\u0142zaj\u0105c dopiero pod wiecz\u00f3r, gdy na Kazimierzu zape\u0142nia\u0142y si\u0119 lokale, wzrasta\u0142o st\u0119\u017cenie dymu, a w piwnicach Alchemii nag\u0142o\u015bnienie koncertu uniemo\u017cliwia\u0142o konwersacj\u0119. Tylko Dorinka jak kwiat, w\u0119druj\u0105cy przez ca\u0142y dzie\u0144 za s\u0142o\u0144cem, nie mog\u0142a si\u0119 doczeka\u0107 spaceru w po\u0142udnie i z pasj\u0105 penetrowa\u0142a dzikie zak\u0105tki Woli Justowskiej. Dawa\u0142am si\u0119 wyci\u0105ga\u0107 do lasu o tej porze &#8211; gdy umys\u0142 dopiero rozp\u0119dza\u0142 si\u0119 do pracy zmotywowany odpowiedni\u0105 dawk\u0105 kofeiny &#8211; tylko z pewnymi oporami i poczuciem winy prymuski prze\u017cywaj\u0105cej dramat z powodu nieodrobionych lekcji. Dla niej ten spacer znaczy\u0142 wi\u0119cej ni\u017c tylko zach\u0142y\u015bni\u0119cie si\u0119 s\u0142o\u0144cem i \u015bwie\u017cym powietrzem (w Krakowie, jak wiadomo, towarem deficytowym). &#8222;Nieuleczalnie chora&#8220; (o czym tak \u0142atwo w jej obecno\u015bci si\u0119 zapomina\u0142o) by\u0142a z nas wszystkich najbardziej wysportowana i g\u0142odna ruchu. W Wiedniu regularnie trenowa\u0142a, je\u017adzi\u0142a na rowerze na Donauinsel, pokonywa\u0142a trzydziestokilometrowe trasy na rolkach, gra\u0142a w pobliskim parku w speedmintona i pingponga, wszystko po to, by utrzyma\u0107 kondycj\u0119, nieustannie wzmacnia\u0107 mi\u0119\u015bnie, nie poddawa\u0107 si\u0119 chorobie.<\/p>\n\n\n\n<p>Przy\u0142apywa\u0142am si\u0119&nbsp;czasem na tym, \u017ce obserwuj\u0119 jej ruchy &#8211; mi\u0119kkie, taneczne \u2013 pr\u00f3buj\u0105c wyczyta\u0107 oznaki choroby. Gdybym nie wiedzia\u0142a, nie domy\u015bli\u0142abym si\u0119. Rak, kt\u00f3ry pojawi\u0142 si\u0119 nagle w listopadzie ubieg\u0142ego roku i rozprzestrzeni\u0142 w zastraszaj\u0105cym tempie, sprawi\u0142, \u017ce tamta, pierwotna choroba, <em>sklerosis multiplex<\/em>, w swoim z\u0142owrogim brzmieniu podsuwaj\u0105ca wyobra\u017ani w\u00f3zek inwalidzki w bli\u017cszej lub nieco dalszej przysz\u0142o\u015bci, wyda\u0142a si\u0119 niewinn\u0105 chroniczn\u0105 przypad\u0142o\u015bci\u0105&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Zim\u0105 tego roku, znokautowana seriami chemioterapii, zdolna podnie\u015b\u0107 si\u0119&nbsp;z \u0142\u00f3\u017cka tylko dzi\u0119ki plastrom morfinowym, pisa\u0142a: <em>Odgarn\u0119\u0142am w parku li\u015bcie i \u015bnieg ze sto\u0142u ping-pongowego. To musi dzi\u015b wystarczy\u0107 za ca\u0142\u0105 gimnastyk\u0119. Jutro spr\u00f3buj\u0119 odbi\u0107 z Luisem kilka razy pi\u0142eczk\u0119&#8230;<\/em>&nbsp;Witalno\u015b\u0107 \u015bmiertelnie chorej Dorinki mog\u0142a zawstydzi\u0107 zdrowych.<\/p>\n\n\n\n<p>Jej wiede\u0144skie mieszkanie by\u0142o prze\u015bwietlone s\u0142o\u0144cem, urz\u0105dzone z nowoczesn\u0105 elegancj\u0105, funkcjonalne: proste \u0142awy obite czarn\u0105 sk\u00f3r\u0105, ergonomiczne fotele &#8211; do pracy przy biurku i do czytania, stabilne pulpity na s\u0142owniki, na \u015bcianach grafiki Schulza; bia\u0142y Mac, czarny fortepian, szare rega\u0142y zape\u0142nione po sufit ksi\u0105\u017ckami&#8230; Jasne i uporz\u0105dkowane, jak ona.<\/p>\n\n\n\n<p>Usytuowane by\u0142o idealnie tu\u017c obok stacji metra Stubentor i dw\u00f3ch intelektualnych wiede\u0144skich kawiarni \u2013 <em>Pr\u00fcckel<\/em> i <em>Engl\u00e4nder<\/em> \u2013 do kt\u00f3rych Dorinka mog\u0142a schodzi\u0107 w pantoflach. Spotyka\u0142y\u015bmy si\u0119 najcz\u0119\u015bciej w <em>Angliku (<\/em><em>Engl\u00e4nder)<\/em>, gdzie atmosfera by\u0142a bardziej wytrawna \u2013 obie nie przepada\u0142y\u015bmy za zestawem <em>Kaffee und Kuchen<\/em> (kawa i ciasto), \u015bci\u0105gaj\u0105cym do <em>Pr\u00fcckela <\/em>kulturalne ciotki i student\u00f3w. <em>Anglik<\/em> obywa\u0142 si\u0119 bez bitej \u015bmietany. Wola\u0142y\u015bmy jego klubow\u0105 angielsko\u015b\u0107 od pluszowej wiede\u0144sko\u015bci <em>Pr\u00fcckela<\/em>. Przesiadywa\u0142 tu cz\u0119sto Krzysztof Michalski z Instytutu Nauk o Cz\u0142owieku (zm. 2013), zagl\u0105dali pisarze Gert Jonke (zm. 2009), Robert Schindel, oko\u0142o po\u0142udnia wpada\u0142 Sloterdijk na jajka na bekonie, a pod wiecz\u00f3r Luc Bondy ze swoj\u0105 teatraln\u0105 \u015bwit\u0105 na kolacj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Rozk\u0142ada\u0142y\u015bmy na stoliku nasze notesy, listy z pytaniami do aktualnych t\u0142umacze\u0144, teksty oryginalne i zabiera\u0142y\u015bmy si\u0119 do pracy. T\u0142umaczy\u0142y\u015bmy w przeciwnych kierunkach z niemieckiego i polskiego, przy czym j\u0119zyk wyj\u015bciowy jednej by\u0142 ojczystym j\u0119zykiem drugiej i na odwr\u00f3t, dzi\u0119ki czemu mog\u0142y\u015bmy sobie nawzajem pom\u00f3c w rozszyfrowaniu i obja\u015bnieniu wieloznaczno\u015bci i kontekst\u00f3w. Dorinka uwielbia\u0142a zabawy j\u0119zykowe, by\u0142a bardzo dociekliwa \u2013 w scrabble po polsku wygrywa\u0142a z Polakami. Otoczenie w <em>Angliku<\/em> o\u017cywia\u0142o si\u0119, gdy t\u0142umaczy\u0142am jej, co to s\u0105 &#8222;lachoci\u0105gi&#8220;, albo co znaczy &#8222;z\u0142apa\u0107 faz\u0119&#8220;. Albo gdy zastanawia\u0142y\u015bmy si\u0119 wsp\u00f3lnie, co Tkaczyszyn-Dycki mia\u0142 na my\u015bli, pisz\u0105c &#8222;sko\u0144czy\u0142em na Leszku&#8220;: sko\u0144czy\u0142em \u017cycie, sko\u0144czy\u0142em si\u0119, a mo\u017ce &#8222;doszed\u0142em na Leszku, wytrysn\u0105\u0142em&#8220; dopytywa\u0142a rzeczowo Dorinka, marszcz\u0105c czo\u0142o w skupieniu. Krzysztof Michalski zas\u0142ania\u0142 si\u0119 szczelniej p\u0142acht\u0105 gazety.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142a zwyczaj zapisywania notatek d\u0142ugopisem bezpo\u015brednio w ksi\u0105\u017ckach. Podkre\u015blaniem, komentowaniem, wstawianiem kulfonowatych wykrzyknik\u00f3w i znak\u00f3w zapytania fizycznie oswaja\u0142a teksty \u2013 gdy by\u0142a gotowa, odk\u0142ada\u0142a zabazgrany egzemplarz na p\u00f3\u0142k\u0119 i nigdy do niego nie wraca\u0142a. Podobnie gdy ko\u0144czy\u0142 si\u0119 jaki\u015b etap pracy, albo \u017cycia, Dorinka robi\u0142a porz\u0105dek, czy\u015bci\u0142a komputer, konto mailowe, robi\u0142a miejsce na nowe teksty, nowe spotkania, nowe do\u015bwiadczenia. Nie lubi\u0142a pami\u0105tek, nie przechowywa\u0142a list\u00f3w, nie ci\u0105gn\u0119\u0142a za sob\u0105 balastu przesz\u0142o\u015bci. Przyzna\u0142a mi si\u0119 kiedy\u015b, \u017ce nie wie, co to jest melancholia.<\/p>\n\n\n\n<p>Pochodzi\u0142a z Niemiec, urodzi\u0142a si\u0119&nbsp;w Dortmundzie, w zamo\u017cnej mieszcza\u0144skiej rodzinie. Jej ojciec, Willi Daume, by\u0142 przedsi\u0119biorc\u0105 i dzia\u0142aczem sportowym, prezesem Niemieckiego Komitetu Olimpijskiego i organizatorem Letnich Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 r.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzieci\u0144stwo i m\u0142odo\u015b\u0107 Dorinka sp\u0119dzi\u0142a w Bawarii. Rodzina Daum\u00f3w zamieszkiwa\u0142a w reprezentacyjnej willi Waldberta nad Starnberger See. Dorinka trafi\u0142a tam ponownie wiele lat p\u00f3\u017aniej ju\u017c jako t\u0142umaczka i stypendystka. Cieszy\u0142a si\u0119, \u017ce ogromna willa nareszcie znalaz\u0142a w\u0142a\u015bciwe przeznaczenie jako Mi\u0119dzynarodowy Dom Artyst\u00f3w. Z satysfakcj\u0105 oprowadza\u0142a wsp\u00f3\u0142lokator\u00f3w po dawnym domostwie Daum\u00f3w, w kt\u00f3rym swego czasu bywali m.in. Willy Brandt i Henry Kissinger. Ona jedna z rodziny mog\u0142a powr\u00f3ci\u0107 po latach do tego wielkomieszcza\u0144skiego domu, w kt\u00f3rym kiedy\u015b dusi\u0142a si\u0119 i wyrywa\u0142a do artystycznego \u015bwiata.<\/p>\n\n\n\n<p>We wczesnej m\u0142odo\u015bci postanowi\u0142a zosta\u0107 pianistk\u0105. Konserwatywnym rodzicom nie podoba\u0142y si\u0119 artystyczne plany c\u00f3rki. Wyobra\u017cali sobie, \u017ce Dorinka wyjdzie za m\u0105\u017c za bogatego przedsi\u0119biorc\u0119, urodzi dzieci i b\u0119dzie &#8222;reprezentowa\u0107&#8220;. Ona jednak przeciwstawi\u0142a si\u0119 autorytarnemu ojcu i wyjecha\u0142a do Wiednia. Chcia\u0142a uczy\u0107 si\u0119 od najlepszych i zyska\u0107 przestrzenny dystans do rodziny, od kt\u00f3rej konsekwentnie oddala\u0142a si\u0119 a\u017c po ca\u0142kowite zerwanie. Zosta\u0142a Austriaczk\u0105 z wyboru &#8211; w Wiedniu sp\u0119dzi\u0142a ponad 30 lat \u017cycia, czyli wi\u0119kszo\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142a pewien zwyczaj, do\u015b\u0107 ekscentryczny, zwa\u017cywszy jej znakomite wychowanie: malowa\u0142a usta w restauracji, u\u017cywaj\u0105c no\u017ca jako lusterka. Mia\u0142a w tym wpraw\u0119 i nie przejmowa\u0142a si\u0119 karc\u0105cymi spojrzeniami dam z s\u0105siednich stolik\u00f3w. Dwa lata temu Amanita Muskaria przywioz\u0142a jej prezent z Buenos Aires kupiony na targu staroci w San Telmo: star\u0105 srebrn\u0105 \u0142y\u017ck\u0119 sto\u0142ow\u0105 z wmontowanym lusterkiem. Bardzo j\u0105 ta sprytna \u0142y\u017cka rozbawi\u0142a. Ale nie nosi\u0142a jej oczywi\u015bcie w torebce. Po co nosi\u0107 \u0142y\u017ck\u0119, skoro pod r\u0119k\u0105 s\u0105 no\u017ce. Ten drobny gest, ta prowokacja by\u0142a pozosta\u0142o\u015bci\u0105 jej nastoletniego buntu przeciwko mieszcza\u0144skiej etykiecie.<\/p>\n\n\n\n<p>Muzyczny s\u0142uch i wykszta\u0142cenie predystynowa\u0142y j\u0105 szczeg\u00f3lnie do t\u0142umaczenia poezji i prozy poetyckiej \u2013 liryka stanowi po\u0142ow\u0119 jej bibliografii. Cz\u0119sto por\u00f3wnywa\u0142a prac\u0119 t\u0142umacza do interpretacji utworu muzycznego. W kr\u00f3tkim nieopublikowanym tek\u015bcie napisa\u0142a o muzycznych inspiracjach:<\/p>\n\n\n\n<p><em>Gdy cisza jest akceptowalna a t\u0142umaczony tekst znakomity, i gdy ani przez sekund\u0119 nie musz\u0119 my\u015ble\u0107 o terminie, zdarza si\u0119, \u017ce podczas t\u0142umaczenia pojawiaj\u0105 si\u0119 &#8218;pozaliterackie wra\u017cenia&#8216;. Wtedy tekst porusza we mnie t\u0119 sam\u0105 strun\u0119, co np. utw\u00f3r muzyczny albo obraz, i ewokuje afekt zapo\u017cyczony w\u0142a\u015bciwie z innej sfery, kt\u00f3ry jednak w tym momencie inspiruje i ewentualnie podbarwia moje t\u0142umaczenie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>W przypadku tekst\u00f3w Brunona Schulza przychodzi mi do g\u0142owy cz\u0119sto muzyka Aleksandra Skriabina, albo &#8218;Kreisleriana&#8216; Roberta Schumanna. Liryka Andrzeja Kopackiego przywodzi na my\u015bl obrazy Paula Klee, wiersze Jakuba Ekiera brzmi\u0105 bardzo podobnie jak Anton Webern \u2013 z wyj\u0105tkiem jednego, kt\u00f3ry grzmi jak polonez Chopina. Czes\u0142aw Mi\u0142osz przypomina cz\u0119sto Antona Brucknera (je\u015bli chodzi o moj\u0105 strun\u0119), Mariusz Grzebalski cool jazz, a Marta Podg\u00f3rnik Toma Waitsa. Ale oczywi\u015bcie nie zawsze. Mog\u0142abym to wszystko uzasadni\u0107, ale ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce nie musz\u0119. To s\u0105 moje ma\u0142e prywatne aberracje, najszcz\u0119\u015bliwsze chwile podczas pracy. Po kt\u00f3rych jednak bezwzgl\u0119dnie nast\u0105pi\u0107 musz\u0105 chwile rzeczowych przemy\u015ble\u0144 i trze\u017awych rozwa\u017ca\u0144. Nieodzowne jest wi\u0119c ponowne przejrzenie tekst\u00f3w powsta\u0142ych pod wpywem tego rodzaju podszept\u00f3w \u2013 tym razem przy umiarkowanym ha\u0142asie z palcu budowy i w \u015bwietle dziennym.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ha\u0142as z placu budowy sta\u0142 si\u0119 jednak niezno\u015bny \u2013 wok\u00f3\u0142 jej s\u0142onecznego mieszkania przy Postgasse rozbudowano w ostatnich latach klika strych\u00f3w \u2013 i zmusi\u0142 j\u0105 ostatecznie do przeniesienia si\u0119 do czwartej dzielnicy. Nie \u017ca\u0142owa\u0142a tego, w og\u00f3le chyba niczego nie \u017ca\u0142owa\u0142a, potrafi\u0142a zaakceptowa\u0107 zmiany, gdy stawa\u0142y si\u0119 nieuniknione, przyj\u0105\u0107 z pokor\u0105 ograniczenia, nawet w chorobie dostrzec szans\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy\u015b stwardnienie rozsiane zmusi\u0142o j\u0105 do zamiany klawiatury fortepianu na klawiatur\u0119 komputera, wykona\u0142a t\u0119 wolt\u0119 z wdzi\u0119kiem i po\u017cytkiem dla siebie i literatury &#8211; nie tylko polskiej. Od jakiego\u015b czasu zn\u00f3w czu\u0142a, \u017ce dojrzewa do zmiany. Chcia\u0142a mniej t\u0142umaczy\u0107 i zaj\u0105\u0107 si\u0119 pisaniem w\u0142asnych tekst\u00f3w. Zdolno\u015bci j\u0119zykowe postanowi\u0142a wykorzysta\u0107 w reklamie. W zesz\u0142ym roku uko\u0144czy\u0142a kurs dla copywriter\u00f3w. Bo nawet sukces t\u0142umacze\u0144 Schulza przeliczony na 10 lat pracy, pokazywa\u0142, \u017ce t\u0142umaczeniem trudno zarobi\u0107 na \u017cycie.<br><br>Mimo uznania jakie zdoby\u0142a, prze\u017cy\u0142a niejedn\u0105 gorzk\u0105 chwil\u0119 zwi\u0105zan\u0105 z tym zawodem \u2013 niedocenianym, \u017ale p\u0142atnym. Bola\u0142o j\u0105 przedmiotowe traktowanie. Najbardziej w przypadku wydawcy, z kt\u00f3rym \u0142\u0105czy\u0142a j\u0105 d\u0142uga wsp\u00f3\u0142praca. Pe\u0142na entuzjazmu zasiad\u0142a dwa lata temu do t\u0142umaczenia zach\u0119cona ustn\u0105 umow\u0105, wys\u0142a\u0142a teksty, a telefon od wydawcy milcza\u0142&#8230; Z\u0142amana chorob\u0105 domaga\u0142a si\u0119 uhonorowania pracy, dzwoni\u0142a, pisa\u0142a i prze\u017cywa\u0142a w dw\u00f3jnas\u00f3b niezrozumia\u0142e i niczym nieuzasadnione lekcewa\u017cenie. Wiadomo\u015b\u0107 o publikacji przysz\u0142a po jej \u015bmierci.<\/p>\n\n\n\n<p>Po 13 latach t\u0142umaczenia literatury Dorinka wiedzia\u0142a r\u00f3wnie\u017c a\u017c nadto dobrze, \u017ce nie wszystkie przek\u0142ady uskrzydlaj\u0105. Wiedzia\u0142a, \u017ce t\u0142umaczenie trzeba przez siebie przepu\u015bci\u0107 jak obc\u0105 krew: niekiedy po takiej transfuzji tekst musuje w \u017cy\u0142ach jak szampan, a niekiedy zalega jak gliniasta breja, jak o\u0142\u00f3w, i zatruwa&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy w listopadzie ubieg\u0142ego roku dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce ma raka i \u017ce jest ju\u017c za p\u00f3\u017ano, w\u0142a\u015bciwie za p\u00f3\u017ano na to, by mie\u0107 nadziej\u0119, ko\u0144czy\u0142a w\u0142a\u015bnie t\u0142umaczy\u0107 dzienniki Mro\u017cka. Powiedzia\u0142am: zostaw Dorinko, wyjd\u017a z tego kamienio\u0142omu, niech kto\u015b inny za ciebie sko\u0144czy&#8230; Nie chcia\u0142a pos\u0142ucha\u0107, czu\u0142a si\u0119&nbsp;zobowi\u0105zana. Wobec wydawcy, wobec autora. Lojalna i sumienna do ko\u0144ca. Zabiega\u0142a o ten przek\u0142ad, stan\u0119\u0142a do konkursu i wygra\u0142a go. Nie wiedzia\u0142a wtedy, na co si\u0119 porywa. Depresja Mro\u017cka na o\u015bmiuset stronach. Przyzna\u0142a, \u017ce nadzieja wst\u0119powa\u0142a w ni\u0105, gdy Mro\u017cek si\u0119 napi\u0142 \u2013 wtedy trafia\u0142o si\u0119&nbsp;par\u0119 lotniejszych my\u015bli, cho\u0107 przewa\u017cnie w dzienniku zapisywa\u0142 to co nieciekawe, milkn\u0105c, gdy zdarza\u0142o si\u0119 co\u015b dramatycznego, lub cho\u0107by niecodziennego. Na dodatek tekst miejscami by\u0142 be\u0142kotliwy, nieopracowany redakcyjnie &#8211; zapewne z powodu nadmiernego respektu wobec autora. Mimetyczna precyzja Dorinki okaza\u0142a si\u0119 w tym wypadku zgubna. Zrozpaczona posy\u0142a\u0142a mi d\u0142ugie zdania z dziennika, ca\u0142e ci\u0105gi my\u015blowe z pokiereszowan\u0105 sk\u0142adni\u0105 i zmiennym podmiotem, prosz\u0105c bym pomog\u0142a jej&nbsp; z r o z u m i e \u0107 , o co chodzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Pomi\u0119dzy seriami chemii z trudem robi\u0142a kolejne korekty.. Przed Bo\u017cym Narodzeniem zadzwoni\u0142a i powiedzia\u0142a, \u017ce sko\u0144czy\u0142a. Bior\u0105c pod uwag\u0119 jej stan, by\u0142 to heroizm.<\/p>\n\n\n\n<p>J\u0119zykowy talent, erudycja, zami\u0142owanie do literatury, znakomita znajomo\u015b\u0107 j\u0119zyka to za ma\u0142o, by by\u0107 t\u0142umaczem. Niezb\u0119dna jest empatia. Dorinka mia\u0142a j\u0105 w nadmiarze.<\/p>\n\n\n\n<p>Dwa tygodnie po jej \u015bmierci spotka\u0142am si\u0119 z Luisem w jej mieszkaniu. Na fortepianie w salonie sta\u0142y jeszcze nuty <em>Wariacji Goldbergowskich<\/em>. Ju\u017c tylko Bacha mog\u0119 gra\u0107, m\u00f3wi\u0142a, gdy widzia\u0142y\u015bmy si\u0119 po raz ostatni, tylko Bacha, to tak doskona\u0142a muzyka, \u017ce nawet z\u0142e wykonanie nie jest w stanie jej zepsu\u0107, a ja ju\u017c jestem taka s\u0142aba&#8230; Dwa tygodnie po jej \u015bmierci na czarnej sofie wci\u0105\u017c le\u017ca\u0142y opowiadania Alice Munro, kt\u00f3r\u0105 Dorinka odkry\u0142a ostatnio.<\/p>\n\n\n\n<p>Dwadzie\u015bcia lat temu choroba pojawi\u0142a si\u0119&nbsp;po to, by pom\u00f3c mi zmieni\u0107 \u017cycie, powiedzia\u0142a w grudniu, pojawi\u0142a si\u0119, gdy mia\u0142am do\u015b\u0107 uczenia rozwydrzonych dzieci, g\u0142uchych na muzyk\u0119. Teraz te\u017c choroba pojawi\u0142a si\u0119&nbsp;w momencie, gdy nie chc\u0119 ju\u017c t\u0142umaczy\u0107 tego, co podsuwaj\u0105 mi wydawcy, chc\u0119 t\u0142umaczy\u0107 tylko to, co sama odkryj\u0119, co mnie zainspiruje. Chc\u0119 pisa\u0107. Nie wiem, czy jeszcze zd\u0105\u017c\u0119, powiedzia\u0142a. Nie zd\u0105\u017cy\u0142a. Zbyt d\u0142ugo czeka\u0142a. Zbyt d\u0142ugo swoje \u015bwietne pi\u00f3ro &#8211; o czym \u015bwiadczy kilka opublikowanych przez ni\u0105 tekst\u00f3w &#8211; wypo\u017cycza\u0142a innym.<\/p>\n\n\n\n<p>Jej ostatni esej, pisany w ostatnich tygodniach \u017cycia, opowiada o akrobacie, a w\u0142a\u015bciwie o trzech akrobatach. Zainspirowa\u0142a j\u0105 piosenka lwowska &#8222;Akrobata Mucha&#8220;, kt\u00f3r\u0105&nbsp;\u015bpiewa\u0142a Babka w t\u0142umaczonej przez Dorink\u0119 sztuce &#8222;Daily Soup&#8220;: <em>Przyjecha\u0142 do Lwowa Akrobata Mucha \/ Spad\u0142 z trzeciego pi\u0119tra i wyzion\u0105\u0142 ducha<\/em>&#8230; Dorinka by\u0142a akrobatk\u0105. Ca\u0142e \u017cycie ta\u0144czy\u0142a na linie \u2013 bez zabezpiecze\u0144. Los rzuca\u0142 jej pod nogi przeszkody, a ona z wdzi\u0119kiem omija\u0142a je, wykonuj\u0105c popisowe salta nad przepa\u015bci\u0105. Wydawali si\u0119&nbsp;zgran\u0105 par\u0105. I nagle to. Cios poni\u017cej pasa. Niesprawiedliwo\u015b\u0107. \u015awi\u0144stwo.<\/p>\n\n\n\n<p>Los tak chcia\u0142. Do diab\u0142a z nim.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Monika Muska\u0142a<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Doreen Daume (1957-2013)<\/strong> \u2013 T\u0142umaczka literatury polskiej na niemiecki, zw\u0142aszcza poezji: Czes\u0142aw Mi\u0142osz, Ewa Lipska, Piotr Sommer, Mariusz Grzebalski, Andrzej Kopacki, Jakub Ekier, Ewa Podg\u00f3rnik, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki. Otrzyma\u0142a najwy\u017csze wyr\u00f3\u017cnienia i nagrody za przek\u0142ady \u201eSklep\u00f3w cynamonowych\u201d i \u201eSanatorium pod klepsydr\u0105\u201d Brunona Schulza.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Monika Muska\u0142a<\/strong> \u2013 T\u0142umaczka literatury niemieckiej na polski m.in. Thomas Bernhard, Werner Schwab, Frank Wedekind, \u00d6d\u00f6n von Horvath, Heiner M\u00fcller. Pod pseudonimem Amanita Muskaria napisa\u0142a wsp\u00f3lnie z siostr\u0105 Gabriel\u0105 dwie sztuki teatralne: \u201ePodr\u00f3\u017c do Buenos Aires\u201d i \u201eDaily Soup\u201d. Obie ukaza\u0142y si\u0119 w t\u0142umaczeniu Doreen Daume na j\u0119zyk niemiecki.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dorinka odesz\u0142a 2 maja. Nast\u0119pnego dnia dosta\u0142am od niej maila. W pasku z tematem by\u0142o jedno s\u0142owo: Adieu! A w \u015brodku zdj\u0119cie roze\u015bmianej twarzy i dwie daty: 20.07.1957 \u2013 2.05.2013. Pogrzebu nie b\u0119dzie, napisa\u0142a, poniewa\u017c przekaza\u0142am swoje cia\u0142o Instytutowi Anatomii Uniwersytetu Wiede\u0144skiego. I tyle. U\u015bmiech wys\u0142any na ok\u00f3lnik do przyjaci\u00f3\u0142, ca\u0142a Dorinka, \u017cadnych sentyment\u00f3w, ceremonii &#8230; <a title=\"Akrobatka\" class=\"read-more\" href=\"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/pl\/die-akrobatin-polski\/\" aria-label=\"Mehr zu Akrobatka\">Weiterlesen &#8230;<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/302"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=302"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/302\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":316,"href":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/302\/revisions\/316"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.locativ.com\/dorinka\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=302"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}